Informacje o kościele

Projekt kościoła przygotowali p. Elżbieta i Andrzej Bilscy. Został on został przyjęty i zatwierdzony przez Komisję do Spraw Budownictwa w Kurii Metropolitalnej w Krakowie i Władze lokalne. Wznoszenie murów i cała budowa trwała od 1980 r. do 1988 r. Cała bryła kościoła została wykonana z żelbetu. Patrząc na frontową fasadę kościoła, mamy obraz i kształt pomnika, który zwieńcza wielki krzyż wysoki na 10 m i wadze 3,5 t.

Kościół powstał w latach 1980 - 1988 dzięki ofiarom społeczności Oświęcimia oraz bardzo hojnej pomocy dobroczyńców z Bawarii. Wśród nich szczególnie należy wspomnieć ogromne zasługi ks. prał. J. RITTERA, zmarłego w 1992 r., który wraz z siostrami ze Zgromadzenia de NOTRE DAME i parafii z AUERBACH wytrwale wspomagał budowę kościoła. W kaplicy bocznej jest umieszczona tablica odlana w brązie, a poświęcona ofiarodawcom kościoła.

Całość kościoła z kaplicami i chórem ma 1700 m2. Wnętrze kościoła jest w owalnej formie, a ołtarz jest widoczny z każdego miejsca. 

Ołtarz główny wykonano z czarnego marmuru i nawiązuje swoim kształtem do obozowego trójkąta. Na ścianie ołtarzowej umieszczono 9 m wysokości krzyż z okrągłej belki, z ozdobną - kutą w metalu koroną.

Tabernakulum mieści się w "marmurowym trójkącie" i jest z synchronizowane z krzyżem. Mensę ołtarzową wysunięto do przodu i ma również kształt trójkąta.

W VI rocznicę kanonizacji św. Maksymiliana 9 X 1988 r. ks. kard. Franciszek Macharski konsekrował ołtarz i kościół.

Sufit z uskokami, żelbetowy, z dużym pochyleniem ku ołtarzowi. Ściany kościoła obłożono cegłą klinkierową. 

W prezbiterium na lewej ścianie kościoła jest zawieszony duży tryptyk autorstwa Fryderyka Pautscha (1877-1950) - "Ukrzyżowanie". Na prawej - tryptyk pędzla Piotra Moskala z Krakowa, namalowany w roku 1998, poświęcony pobytowi św. Maksymiliana w KL Auschwitz.

 Pod tryptykiem, w ścianie jest wmurowana urna z prochami więźniów i tablicą, na której wypisane są nazwy państw, z których pochodzili więźniowie.

Na prawej bocznej ścianie można zobaczyć kopię obrazu "Ukrzyżowanie" autorstwa Ireny Palka w 1997 r., którego oryginał znajduje się w Kościelisku i jest dziełem nieznanego włoskiego więźnia KL Auschwitz.

W bryłę kościoła wkomponowano 3 kaplice:

  • Kaplica Miłosierdzia Bożego.
  • Kaplica Matki Bożej Częstochowskiej z obrazem Matki Bożej ozdobiona polichromią wykonaną przez p. Bolesława Szpecht.
  • Kaplica Matki Bożej Kalwaryjskiej.

Drzwi frontowe kościoła, odlane w brązie, przedstawiają sceny z byłego obozu z Oświęcimia i Brzezinki oraz drogę krzyżową więźniów. Zaprojektował je i wykonał prof. Jan Siek z Siedlec. Środkowe drzwi ukazują sceny okrucieństw obozowych, pojemniki z cyklonem, wielką cierniową koronę, którą przerywa św. Maksymilian - więzień, unoszący się ku niebu. Boczne drzwi: jedno skrzydło - u góry - Boże Narodzenie, Jezusa witają więźniowie, niżej los małych dzieci w obozie. Drugie skrzydło: u góry - krematorium, niżej Chrzest pod krzyżem Edyty Stein, Karmelitanki, niżej Edyta w komorze gazowej. 

Prawie cały fronton kościoła wypełnia wielki witraż - 220 m2. Centralna scena przedstawia Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego w otoczeniu św. Maksymiliana i św. Teresy Benedykty od Krzyża (Edyty Stein) oraz wielkich chórów męczenników, wyłaniających się z czerwieni ognia i zmierzających w jasności chwały do nieba. Witraż zaprojektował p. Jerzy Skąpski, a wykonała go Rodzina Zarzyckich. Koszty witraża i polichromii w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej pomogły spłacić Siostry Franciszkanki z Vierzehnheiligen. 

 Wyposażenie kościoła dopełniają organy koncertowe - mechaniczne, 40 głosowe z 3 manuałami wykonane przez Firmę Truszczyński z Warszawy. Głosy językowe i najważniejsze części organów sprowadzono z trzech firm niemieckich, a ich fundatorami byli: Rodzina Gößner z Auerbach, ks. J. Lossau z Bergen - Celle, ks. H. Krichienbauer z Kemnath, ks. O.Gebert z Kastl.

 Posadzka jest wykonana z płyt układanych nieregularnie z marmuru albańskiego.

 Całą stolarkę do kościoła wykonała Firma "Stampol" z Kóz.

 Prostą i przejrzystą formę prezentują żyrandole wykonane przez Firmę "Aladyn" z Krakowa według projektu architekta kościoła Andrzeja Bilskiego.

 

Dolny kościół

Według projektu kościół jest dwupoziomowy. Dolna kaplica jest dedykowana Matce Bożej Fatimskiej. W kaplicy znajduje się krzyż podarowany przez Kard. Volka w roku 1980, jako symbol pojednania polsko - niemieckiego.

W dolnej kondygnacji kościoła znajduje się również duża sal - św. Józefa - przeznaczona do zebrań, odczytów i wystaw.

 Nad kościołem wznosi się wieża żelbetowa, posadowiona na minus 12 m, wysoka 50 m.

 Na wysokości 30 m są zamontowane dzwony melodyjne z napędem mechanicznym i zegarowym o imionach:

  • Św. Jan Chrzciciel 1650 kg - D,
  • św. Maksymilian 700 kg - G,
  • św. Kazimierz - 500 kg - A,
  • św. Stanisław - 460 kg - H,
  • św. Wojciech - 390 kg - C,
  • NMP - 280 kg - D.

Przed kościołem znajduje się pomnik Św. Maksymiliana. Został ufundowany w 1998 r. Model pomnika zaprojektowała i wykonała p. Tatiana Neresoły, a odlany został w Firmie WSK Rzeszów. Pomnik poświęcił 11.10.1998 r. ks. bp Jan Szkodoń z Krakowa.

Przedstawiając kościół trudno nie wspomnieć o krzyżu, który w 1958 r. został postawiony w miejscu planowanej budowy kościoła. Przy krzyżu przez wiele lat trwały modły o pozwolenie na budowę kościoła, a później modlitewne spotkania przy budującym się kościele. Ponieważ uległ poważnym uszkodzeniom został umieszczony w miedzianej rynnie i zalany żywicą. Pasyjkę w brązie wykonał prof. Jan Siek. Artysta umieścił na lewej ręce Pana Jezusa numer obozowy św. Maksymiliana. Krzyż ten został wmurowany w zewnętrzną ścianę kościoła od strony ul. Śniadeckiego.

 Parafia posiada również bardzo cenne pamiątki związane z życiem św. Maksymiliana:

  • Różaniec, który w KL Auschwitz o. Maksymilian Kolbe przekazał więźniowi Wilhelmowi Żelaznemu nr obozowy 1126,
  • Kielich obozowy, którym posługiwali się kapłani - więźniowie w bloku 14,
  • Mszał obozowy - w formie grypsu z tekstem mszy św. De profundis, z którego korzystali kapłani przy oprawianiu mszy św. w obozie,
  • Krzyż pojednania, który przywieźli do celi śmierci św. Maksymiliana przedstawiciele episkopatu niemieckiego w roku 1980 r. W czasie tej pielgrzymki obecny był również kard. Joseph Ratzinger - papież Benedykt XVI (2005-2013).

Potrzeba budowy kościoła w Oświęcimiu

Konferencja ks. kard. Karola Wojtyły w Radiu Watykańskim w dniu 20 października 1971 r. o beatyfikacji o. Maksymiliana Kolbego

Beatyfikacja o. Maksymiliana Kolbego zwróciła na nowo oczy Kościoła i świata na Oświęcim. W świadomości wszystkich ludzi naszej epoki stał się on naprzód symbolem męki zadanej ludziom przez ludzi z nienawiści, a z kolei staje się symbolem miłości, która jest potężniejsza niż nienawiść. A nawet męka zadana ludziom staje się dzięki niej jakąś siła twórczą, która pomaga pełniej odkryć człowieczeństwo. Takie właśnie znaczenie nadał pojęciu: Oświęcim bł. Maksymilian Maria Kolbe. W Jego uwielbieniu przez Kościół w dniu beatyfikacji doznały uwielbienia wszystkie te trudne dobre uczynki, w których wyraziła się miłość bliźniego, które w straszliwych warunkach obozowego terroru kosztowały bardzo wiele, które potwierdzały człowieczeństwo i chroniły przed odczłowieczeniem.

Ewangeliczny kubek wody podany bliźniemu nabierał w tych okolicznościach szczególnej ceny. I te wszystkie dobre uczynki, a przez nie ci wszyscy dobrzy, szlachetni ludzie, w uwielbieniu przez Kościół Błogosławionego ich współwięźnia dostępują także jakiegoś uwielbienia. Odsłania się także jakby inne oblicze obozu zagłady, inne znaczenie pojęcia Oświęcim: mieści się w nim nie tylko nienawiść, ale i miłość, nie tylko okrucieństwo, ale i ofiara. I ta właśnie ofiara ujawnia swoja twórczą moc, pokazuje jak dużo od niej zależy w życiu ludzkości, jak wiele się na niej opiera.

Kiedy myślimy o miejscu śmierci bł. Maksymiliana Marii, jako o miejscu ofiary, wówczas odczuwamy głęboka potrzebę, aby tej prawdzie o ofierze nadać właściwy i pełny wyraz chrześcijański. Ten chrześcijański wyraz prawdy o wierze kształtował się od 2000lat. Pierwsi chrześcijanie żyli w historycznie bliższym zasięgu ofiary Chrystusa niż my. I dlatego tez oni stali się dla nas tutaj wzorem, do którego nawiązywały całe pokolenia i stulecia. Wiadomo zaś czym były dla pierwszych chrześcijan z epoki prześladowań groby męczenników, jaką czcią otaczali ich doczesne szczątki.

Z tej też czci wywodzi się, tradycja, żeby w ołtarzach, przy których sprawujemy Najświętszą Ofiarę, znajdowały się relikwie męczenników i świętych. Ołtarz bowiem, który jest miejscem Ofiary Chrystusa stale ponawianej w Eucharystii, łączy się najściślej w polu widzenia naszej wiary z każdą ofiara człowieka; a zwłaszcza z ofiarą męczenników i świętych, która nosi w sobie ów heroiczny wymiar miłości i poświęcenia.

I stąd też Kościół w Polsce od początku lat powojennych widzi potrzebę takiego miejsca ofiary, ołtarza i świątyni, właśnie w Oświęcimiu. Beatyfikacja o. Maksymiliana jeszcze bardziej pogłębiła te potrzebę. Wszyscy czujemy, że na miejscu Jego heroicznej ofiary, w mieście, które na zawsze z pamięcią tej ofiary zostaje związane, powinien stanąć kościół, jak od pierwszych wieków chrześcijaństwa wyrastały kościoły na grobach męczenników, błogosławionych i świętych.

Tak jak Kościół w Polsce, myślą o tej sprawie Kościoły w tych wszystkich krajach europejskich, których synowie i córki przeszli przez Golgotę oświęcimskiego obozu i tam złożyli swe życie w jakiejś gigantycznej ofierze milionów. Wiadomo bowiem, że liczba ich idzie w miliony.

Oświęcim leży na terenie Archidiecezji Krakowskiej, dlatego też starania o budowę kościoła pod wezwaniem Błogosławionego Maksymiliana Marii Kolbego, więźnia i ofiary obozu w Oświęcimiu, przypadają w obowiązku arcybiskupowi krakowskiemu. Do niego też zwracają się biskupi, reprezentujący te narody, które uczestniczyły w gehennie oświęcimskiego obozu zagłady i potraciły tam swoich rodaków. Odbywający się w ciągu miesiąca października w Rzymie Synod Biskupów dał do tego szczególna okazje.

Warto dodać, że w samej uroczystości beatyfikacyjnej, Ojcowie Synodu zaproszeni uprzednio przez Ks. Prymasa, bardzo licznie wzięli udział. Beatyfikacja była też dla nich wielkim przeżyciem jak to nazajutrz, po uroczystości, oświadczył w swoim przemówieniu przy otwarciu sesji kard. Duval, jeden z przewodniczących, dziękując Ojcu Świętemu, że przez ten akt rzucił potężne światło na sprawy, którymi Synod się zajmuje. Z kolei tym Ojcom Synodu, których rodacy zginęli w obozie oświęcimskim podobnie jak o. Kolbe zostały doręczone urny, zawierające proch ziemi obozowej. To jedyna relikwia, jaką mogliśmy im przekazać. Również i Ojciec Święty otrzymał tylko taka relikwię bł. Maksymiliana Marii w czasie publicznej audiencji, udzielonej pielgrzymom polskim i z Polonii całego świata. Trzeba dodać, że Ojciec Święty i biskupi przyjmowali te relikwie z głębokim przejęciem.

Tak więc wzrok narodów zwraca się ponownie w stronę Polski, w stronę Oświęcimia. A głosy biskupów, którzy na Synodzie reprezentują Kościół żyjący i spełniający swa misję w tych że narodach postulują wraz z nami upamiętnienie ofiary bł. Maksymiliana Marii, budowa świątyni. Świątynia bowiem i ołtarz stanowią znak wiadomy ofiary złożonej wraz z Chrystusem, tak jak ja złożył bł. o. Maksymilian Maria.

Widząc stanowczą potrzebę takiego wyrazu, wyrazu chrześcijańskiego, kierujemy się ścisłą konsekwencją tej prawdy o ofierze, jaką heroiczna śmierć o. Maksymiliana zawierała w sobie ponad wszelką wątpliwość. Oczywiście, nie zamierzamy przez to odrywać jej od świadomości wszystkich ludzi i to bez względu na wyznawany światopogląd. Wszyscy bowiem, którzy przybywają do Oświęcimia żywią szacunek i cześć dla takiej ofiary jako najwyższej wartości moralnej.

Postać o. Kolbego i jego beatyfikacja pozwalają ludziom wierzącym w Chrystusa na nowo przekonać się o tym, jak bardzo wyznawany przez nich porządek wartości stoi w centrum ocen i dążeń o zasięgu ogólnoludzkim.

Na tym tle potrzeba budowy kościoła w Oświęcimiu rysuje się z nowa siłą, z siłą przekonywającą. Archidiecezja Krakowska zdaje sobie sprawę, że ma nie tylko prawo, ale i ścisły obowiązek podjęcia na nowo tych starań, które już dawniej były podejmowane, i że w doprowadzeniu ich do właściwego skutku leży oczekiwanie nie tylko społeczeństwa polskiego, ale także innych chrześcijańskich społeczeństw europejskich i pozaeuropejskich. Kościół pod wezwaniem bł. Maksymiliana Marii w Oświęcimiu ma szczególne prawo do istnienia, a prawo to zapisane jest w heroicznej ofierze Błogosławionego, w której raz jeszcze potwierdziła się duchowa moc Chrystusa: moc Jego Krzyża i Jego Zmartwychwstania.


Kard. Karol Wojtyła, Przemówienie pod Krzyżem na Osiedlu
Oświęcim, 24.XI.1977 r.

Dnia 24.XI.1977r. /czwartek/ przybył do Oświęcimia jako pielgrzym ks. Kard. Herman Volk, Biskup Moguncji /NRF/. Razem z nim przybyli: Ks. Kard. Karol Wojtyła, Ks. Bp Julian Groblicki, Ks. Prałat Franciszek Macharski i Ks. Sekretarz Kardynała Stanisław Dziwisz. Po modlitwie pod ścianą śmierci i w celi bł. Maksymiliana dostojni Goście udali się na Osiedle, gdzie uczestniczyli w Mszy św., modlili się i wygłosili krótkie przemówienia do licznie zebranych mieszkańców Osiedla.

Przemówienie ks. kard. Karola Wojtyły:

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Moi Drodzy Bracia i Siostry,
Drodzy Bracia Kapłani,
Księże Proboszczu i Dziekanie.

20 lat temu, tutaj, na tym miejscu postawiono krzyż na znak, że stanie kościół. Dobiega 20 lat i my wciąż na ten kościół czekamy. A doszły bardzo poważne okoliczności. W 1971r. został wyniesiony na ołtarze Ojciec Maksymilian Maria Kolbe, związany swoim męczeństwem z Oświęcimiem. Więc wszyscy, którzy zrozumieli wymowę tej beatyfikacji tym bardziej zapragnęli, aby w Oświęcimiu, na tym miejscu stanął kościół, kościół pod wezwaniem naszego Błogosławionego Rodaka.

Dobrze, że na tym miejscu się modlicie. Dobrze, te pod tym krzyżem sprawuje się Najświętsza Ofiara. Dobrze, że odmawiacie Różaniec. To wszystko ma swoją wymowę. To jest takie głośne wołanie polskich serc do Boga samego o to, co czują, że powinno się spełnić na tym miejscu.

Dzisiaj ten Oświęcim został nawiedzony przez Dostojnego przedstawiciela Episkopatu Niemieckiego Kard. Hermana Volka, Biskupa Moguncji, który również odwiedził celę Bł. Maksymiliana, modlił się na tamtym miejscu, na miejscu straceń, a teraz tu, pod tym krzyżem, stoi razem z nami i uczestniczy w naszej modlitwie i zapewne również udzieli błogosławieństwa wszystkim tutaj zgromadzonym. I zawiezie takie szczególne wspomnienie Oświęcimia do swojej Ojczyzny.

Wytrwajcie Drodzy Bracia i Siostry. Wytrwajcie Drodzy Bracia Kapłani w tej modlitwie, w tej codziennej ofierze Mszy św., w tym wołaniu do Boga, ażeby się stało zadość wymowie tego miejsca, wymowie Oświęcimia, który jest wielkim miejscem męczeństwa naszego narodu i ludzi z wielu narodów.

Niech to męczeństwo dozna chwały u Boga, a znakiem tej chwały, której doznał już jeden z męczenników Oświęcimia Bł. Maksymilian, niech będzie świątynia, która na tym miejscu w Waszym mieście stanie. Tego Wam z całej duszy życzę i o to się razem z Wami nie przestaję modlić jako Wasz Biskup.


METROPOLITA KRAKOWSKI

Słowo wielkanocne do Parafii w Oświęcimiu
Wielkanoc 1978 r.

Na uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego przesyłam serdeczne życzenia Księdzu Proboszczowi - i Dziekanowi zarazem - Jego Współpracownicom Księżom Wikariuszom, Siostrom Zakonnym i Wszystkim Umiłowanym Parafianom. W szczególny sposób życzę Wam, ażeby sprawa budowy kościoła pod wezwaniem Bł. Maksymiliana Marii Kolbego, o którą tak gorliwie zabiegacie, została załatwiona w sposób odpowiadający wieloletnim staraniom Kurii Metropolitalnej w Krakowie i Waszej Parafii.

Wiadomo, od jak dawna trwają te starania. W szczególnej mierze zostały podjęte - nie tylko wobec władz miejscowych, ale także wobec władz centralnych - od czasu wyniesienia na ołtarze naszego Rodaka, Bł. Maksymiliana, więźnia i całopalnej ofiary straszliwego obozu zagłady. Od tego czasu uważamy te starania nie tylko za konieczne z punktu widzenia kościelnego i duszpasterskiego, ale uważamy je równocześnie za nasz chrześcijański i patriotyczny obowiązek. Wówczas, gdy zwracali się do nas w tej sprawie przedstawiciele różnych narodów, których synowie zginęli w Oświęcimiu, gdy napływały rozliczne listy od byłych więźniów obozów koncentracyjnych, nie mogliśmy do tej sprawy nie przykładać wagi najwyższej.

Pragnę podziękować Wszystkim, którzy nie wahają się dla tejże sprawy podejmować starań - nie tylko Duszpasterzom z Księdzem Proboszczem na czele, ale także wielu Parafianom. Delegacje, które celem uzyskania zgody na budowę kościoła udają się z Waszej Parafii do władz wojewódzkich, a także do władz centralnych, działają z motywacji ściśle religijnej i patriotycznej.

Trudno pomyśleć, ażeby z tego powodu członkowie delegacji czy też inni parafianie mogli być narażani na jakieś przykrości. Wszak przesyłanie pism w sprawach społecznych a także przedkładanie tychże spraw przez zainteresowane delegacje, jest zwyczajną i uprawnioną drogą kontaktu z władzami.

Szczególną jednak wymowę ma modlitwa, którą wspólnie zanosicie pod Krzyżem na miejscu niegdyś wyznaczonym pod budowę kościoła i pod tę budowę poświęconym. Modlitwa ta trwa od wielu lat. Jednakże w ostatnim roku szczególnie się ożywiła i nasiliła. Jest to wyraz społecznego oczekiwania, które zbyt długo było wystawiane na próbę zwłoki, zbywania i jakby nie dostrzeganie ważności sprawy.

Wyrażam wszakże nadzieję, że ważność tej sprawy zostanie właściwie doceniona przez Władze, od których oczekujemy zezwolenia na budowę kościoła pod wezwaniem Bł. Maksymiliana w Oświęcimiu. Ufam, że powinno to nastąpić bez niepotrzebnej zwłoki.

Na uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego - największe święto naszej chrześcijańskiej nadziei - wypowiadam te słowa ufności i ponawiam gorące życzenia dla Wszystkich. Wszystkich też z całego serca polecam Maryi Matce Zmartwychwstałego Chrystusa.

+Karol kard. Wojtyła


 

KAROL KARDYNAŁ WOJTYŁA

Rzym,17 sierpnia 1978

Drogi Księże Dziekanie
Księże Kaziu,

bardzo dziękuję za wyraz łączności w dniu uroczystym nie tylko dla Osiedla, ale i dla całej Archidiecezji. Bł. Maksymilian to symbol naszego stulecia. Symbol zwycięstwa dobra i miłości nad złem i nienawiścią. Dlatego budowa kościoła na Osiedlu w Oświęcimiu ma tę wielką wymowę.

Cieszę się, że to zrozumieli Parafianie Oświęcimia i z tak wielką gorliwością przystąpili do wznoszenia kościoła-pomnika. Będzie on wymownym znakiem i przestrogą dla wszystkich narodów.

Modlę się razem z Wami, aby znikły wszystkie trudności w realizacji zamierzeń i aby na Osiedlu uświęconym obecnością Krzyża i ofiarą Mszy św. powstał szybko kościół.

Drogim Księżom i całej Parafii przesyłam pozdrowienia od Grobów Apostolskich z prośbą o pamięć w modlitwie za Kościół i o światło Ducha Świętego przy wyborze Najwyższego Pasterza.

+Karol kard. Wojtyła


Jego Eminencja

Ks. Kardynał Franciszek Macharski Arcybiskup Metropolita Krakowski

W szóstą rocznicę kanonizacji św. Maksymiliana męczennika dokona Ksiądz Kardynał w Oświęcimiu konsekracji nowego kościoła poświęconego temu szczególnemu patronowi naszych czasów, naszych trudnych czasów.

Ten "dom modlitwy wzniesiony pracą ludzi, znak prawdziwej świątyni i obraz niebieskiego Jeruzalem" /por. prefacja/ jest równocześnie wymownym świadectwem. Oświęcim, ta ziemia przepojona krwią niewinnych ludzi, świadek nienawiści i męki zadanej ludziom przez ludzi o nie­spotykanych przedtem wymiarach,   potrzebował miejsca, na którym speł­niałaby się Eucharystyczna Ofiara Chrystusa, potrzebował ołtarza. Dziękuję więc gorąco Bogu, że stanęła tam wreszcie świątynia-pomnik, że stanął tam ołtarz. Tego ołtarza potrzebowało też zwycięstwo naszego Rodaka i wszystkie zwycięstwa naszych braci i sióstr z tylu narodo­wości, zwycięstwa, które mówią
o potędze miłości, o zwycięstwie dobra.

Budzą się bolesne wspomnienia, ale serce i usta składają się do modlitwy, by przykazania Boże były zachowane przez ludzi i narody, by człowiek odzyskiwał coraz pełniej człowieczeństwo, by jego godność była uznana i szanowana wszędzie na ziemi. Nowa świątynia niech pozostanie na zawsze wołaniem do Boga i o Boga. Niech będzie wołaniem o człowieka.

Łączę się duchowo z tą uroczystością w Oświęcimiu. Jest ona bardzo bliska mojemu sercu. Bogu polecam dusze wszystkich ofiar: Żydów, Polaków, Rosjan, Francuzów, Cyganów, Niemców... wszystkich.

Serdecznie błogosławię byłych więźniów Oświęcimia i wszystkich obozów. Błogosławię tych, którzy tej świątyni pragnęli i ze świętym uporem, pośród wielu przeciwności dzieło doprowadzili do końca, poczynając od poświęcenia krzyża w 1958 roku i wcześniej jeszcze. Błogosławię duszpasterzy, ofiarodawców z Polski i z zagranicy, wykonawców, wszystkich, którzy modlitwami, pracą, ofiarą świątynię tę budowali. Błogosławię całą parafię, błogosławię wszystkich pielgrzymów .

Jan Paweł II, papież

Watykan, dnia 7 października 1988 r.